Uruz - rozmowa z Turem
Rogata bestia patrzy na Ciebie, potrząsając łbem. Doskonale wiesz, kto tu jest królem i władcą. To do Niego należy ta kraina i wszystko co żyje schodzi mu z drogi, włącznie z wilkami. Stary samiec zbliża się do Ciebie. Czujesz ostrą woń zwierzęcia. Kłęby mgły wirują pokazując kolejne obrazy... Baran z zakręconymi rogami... przemyka Ci przez myśl Heimdall, po chwili zmieniający się w Aegira, wznoszącego róg, podczas boskiej uczty... Jego żona Ran obsługuje Asów i Wanów w goscinie u tego olbrzyma. Po chwili widzisz, że pędzi wśród wzburzonych fal... ze swymi córami, zabierając martwych marynarzy do swego królestwa... fale zmieniają się w pagórki, po których mknie na nartach... już nie Ran lecz Skadi... żona Njorda... trzymając w rękach węża... to żmija, której jad aż do czasu Ragnarok, będzie palił skórę Lokiego...
Czujesz zawrót głowy od natłoku obrazów... Jednooki Valfather zatopiony w myślach i słuchający nauk Bolthorna... swego wuja... już wiesz skąd tak dobrze zna runy i wiesz już czemu są tak groźne i nieprzewidywalne... dzikie jak sama natura i olbrzymi, których są dziedzictwem prastarym.
Nagle czujesz na soim ramieniu ciężką dłoń... odwracasz się machinalnie, za Tobą stoi wielki Troll z kamienną maczugą. Przyjaźnie szczerzy zęby, jego wzrok mówi Ci, że właśnie znalazł obiad.
Jesteś ciekaw ciągu dalszego?