Uruz - ludzie z mgły
Siegasz na wszelki wypadek o miecz, lecz natrafiasz tylko na pustą pochwę. Bezradnie rozgladasz się wokół... kepy ostrych, ciernistych krzewów i złomowisko skalne... dostrzegasz lśniący, ostry kawałek obsdianu.
Wychodząc z założenia, że lepsza taka broń niż żadna, podnosisz go z ziemi. Niewygodnie ukształtowany, rani Ci dłoń.
Tymczasem postacie zbliżają się... z trwogą zauważasz, że mają po dwie lub trzy głowy, czasami garb, albo dwie pary rąk... kłęby lodowatej mgły rozwiewają się... teraz możesz dokładniej się im przyjrzeć.
Długie, oszronione wąsy i brody, dzikie, ponure spojrzenia, mówią same za siebie. To Hrimthursy. Jeden z nich wyraźnie wysuwa się do przodu. Czujesz jak jego oddech mrozi Ci krew w żyłach. Obsydianowy kawałek skały, którym chciałeś się bronić, wygląda jak wykałaczka w porównaniu z nabijanym ostrymi kawałkami skał pniakiem młodego drzewka, które temu Olbrzymowi służy najwidoczniej za maczugę.
Twój świat blednie i pokrywa go mgła...
Chcesz wiedzieć co było dalej?